poniedziałek, 10 czerwca 2013

Coraz bliżej wakacje...-20 dni

Cześć. No i zaczynamy nowy tydzień. Poniedziałek czyli najgorszy dzień tygodnia, pod każdym względem. Na całe szczęście dzisiejszy poniedziałek nie był taki zły tylko i wyłącznie dlatego że do szkoły nie szłam. Powód był taki że mam pisała egzamin na prawo jazdy i chciała abym była tam z nią. Oczywiście zdolna mamcia zdała, gratuluję po raz kolejny. Stresowałam się tak samo jak ona ale wszystko się udało. Skoro mama odniosła sukces trzeba było jakoś to uczcić, no więc zawijka do KFC, trochę się podtłuczyłyśmy i wracamy do domu, po drodze kupiłyśmy sobie truskawki na koktajl, który wyszedł wyśmienicie. W domu od razu mamcia szczęśliwa do wszystkich dzwoniła, wrócił tata i brat wpadli na pomysł aby pizze zamówić, no więc okej. Zazwyczaj jem mnóstwo ale tym razem nie miałam już miejsca na pizze więc zostaje na później. Teraz chill na komputerze zaraz idę się zdrzemnąć no chyba że wpadną po mnie znajomi, to wybywam. Ocenki w szkole już wszystkie ogarnięte,nie chwaląc się powiem wam że zdam do 3 gimnazjum. Oczywiście to że oceny proponowane już są nie oznacza że na maksa mogę już sobie odpuścić, do 17 czerwca pracujemy jeszcze pilnie, nauka i te sprawy a później mamy całkowity luz.

Przemyślenie dnia: 
Straszny leń ze mnie. Nic mi się ostatnio nie chce. Już prawie wakacje więc nie ma się co dziwić, pewnie nie jestem sama w takim stanie. Damy radę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz